Kogo desygnuje Prezes? W Koalicji Obywatelskiej trwają prawdziwe prawybory. Uwaga mediów skupia się na Sikorskim i Trzaskowskim, a o kandydatach PiS to tak niewiele się mówi. Wszyscy wiedzą, że ostateczną decyzję może podjąć tylko prezes. A decyzji prezesa nie zna nawet jego kot. Mimo to jakaś walka kandydatów na kandydatów odbywa się w okolicach Nowogrodzkiej.
Wiadomo jednak, że każdy z kandydatów przyniesie określone konsekwencje. Dotyczy to wyborów i czasu po wyborach. Wierny „kuwetowy” prezesa, czyli Mariusz Błaszczak jest kandydatem, przeciw któremu nie wystąpi twarde jadro PiS. Jest do przyjęcia przez dość szeroką grupę wyborców tej partii. Jednak w kampanii może polec. Nie przez przypadek został nazwany chodzącym deficytem intelektualnym. W słownych potyczkach przegra nie tylko z Hołownią i Trzaskowskim, ale nawet z Mentzenem.
O Czarnku wiadomo, że nie ma zahamowań, będzie kłamał, obrażał, insynuował. Sprawdzi się w najpaskudniejszej wersji kampanii wyborczej. A takie PiS lubi. Jednak umiarkowanych wyborców raczej odstraszy. Wybory przegra, nie ma szans, by przyciągnął centrowych wyborców. Morawiecki ma za to taką możliwość. Przynajmniej teoretycznie. Ma też pieniądze i sporą część kampanii mógłby sfinansować sam. A to jest argument. Finanse bowiem się prezesowi ostatnio nie spinają.
Tobiasz Bocheński miał być tym przystojnym i znającym języki. Ale Bocheńskiego mało kto zna. I to się raczej nie zmieni. Czy dziś ktoś się nabierze na Dudę 2.0? Zwycięstwo Trumpa w Ameryce miało dmuchnąć PiSowi w żagle. Tymczasem jest flauta. Teraz mówi się o prezesie IPN, Karolu Nawrockim. Ten zaś ukazuje się publiczności jako wojownik. Jest skrajnie prawicowy, a niegdyś, według niektórych, faszyzujący wielbiciel Brygady Świętokrzyskiej NSZ i to mu na pewno wyciągną zarówno oponenci, jak i media. Ta ostatnia dwójka nie podoba się też „zakonowi PC”. Więc kogo desygnuje prezes?
