Szybko poszło

Szybko poszło

Szybko poszło. Błyskawiczna kariera Sławomira Mentzena, która zaczęła się od triumfalnego wzrostu w prezydenckich sondażach, skończyła się, gdy wziął udział w wyborczym spocie Nawrockiego. Przypomnijmy, jak to było. Sławomir Mentzen kampanię wyborczą zaczął, zanim się jeszcze zaczęła. Zanim ogłoszono datę wyborów i oficjalnie zaczął się wyścig kandydatów. W pewnym momencie trzecia pozycja Mentzena w sondażach zaczęła zagrażać kandydatowi PiS. Używając modnego zwrotu, różnica była na żyletki.

Jednak Mentzen dość lekkomyślnie udzielił wywiadu Krzysztofowi Stanowskiemu. A tam powiedział, że służba zdrowia powinna być prywatna, studia w jego „idealnym świecie” byłyby płatne, a pojawienie się dziecka z gwałtu nazwał nieprzyjemnością. Kilka dni później jego notowania mocno spadły. I chociaż ostatecznie wzrosły do prawie 15%, to marzenia o drugiej turze prysły. W tej sytuacji Mentzen postanowił zdyskontować i zmonetyzować swą popularność w inny sposób. Zaprosił Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego do dyskusji w swoim programie internetowym.

Pierwszy przybył Nawrocki. Mentzen gościa traktował protekcjonalnie, kilkakrotnie wykazał, że kandydat PiS nie wie, o czym mówi. A na dodatek prawie w ciemno podpisał tzw. deklarację prezydencką. Podpuszczany przez Mentzena skrytykował też mocno rządy PiS i podejmowane przez PiS działania. Rozmowa z Trzaskowskim była trudniejsza. Kandydat nie ze wszystkim się zgadzał i rzeczowo wyjaśniał dlaczego. Nie podpisał niczego w opozycji do bezwolnego Nawrockiego. A po nagraniu panowie udali się do pubu na piwo. To była nowa jakość w polskiej polityce. O której już dawno zdążyliśmy zapomnieć.

Jednak wobec zmasowanej krytyki ze strony PiS, a także częściowo własnej partii Mentzen zaczął zmieniać zdanie. W kolejnym programie znacznie lepiej ocenił Nawrockiego i krytycznie Trzaskowskiego, dorzucając negatywną ocenę jego ekipy. Ale to było za mało. PiS nadal miał pretensje. Dziś wziął udział w spocie wyborczym Nawrockiego. Tak więc szybko poszło. Od kandydata, który miał zostać przywódcą znaczącej siły politycznej w kraju, do miniaturowego pieska, który ujada spod stolika Kaczyńskiego.

5/5 - (1 vote)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Potem będzie miejsce na liście PiS i tak Sławek stanie się drugim Kukizem, tj. gościem, który udawał, że chodzi mu o cokolwiek innego niż kawałek z tego tortu.

Komentowanie jest wyłączone.