Kandydaci

Kandydaci

Kandydaci na stanowisko prezydenta to poważna sprawa. I polityczna. Stąd już teraz prawie rok przed wyborami zajmują się tym wszystkie media, komentatorzy polityczni i oczywiście politycy. Żadna partia jeszcze nie ogłosiła, kto będzie jej kandydatem. Poruszamy się wciąż w sferze plotek i domniemań. W koalicji obywatelskiej wymienia się czasem Tuska, czasem Sikorskiego, a najczęściej Trzaskowskiego. W przypadku PSL plotkuje się nie bez racji o Kosiniaku-Kamyszu. Kandydatem PL2050 był dotychczas zawsze Szymon Hołownia. Kandydata lewicy pomijam, bo będzie on zdecydowanie bez znaczenia, kimkolwiek by nie był lub nie była. Mentzena z Konfederacji też można traktować w kategorii dowcipu.

Zatem kandydaci są, choć jeszcze wciąż nieoficjalni. Ciekawość wzbudza oczywiście kwestia kandydata PiS, bo obecny lokator pałacu prezydenckiego już powoli pakuje walizki. Prezes PiS oznajmił niedawno, że lista kandydatów się robi coraz krótsza. Kandydat ma bowiem być młody, wysoki i przystojny, a do tego okazały. Cokolwiek to znaczy. A na koniec jeszcze powinien znać angielski. Potem prezes dodał, ze może lepiej dwa języki. Złośliwi twierdzą, że znajomość polskiego by nie zaszkodziła, bo z tym w PiS jest nie najlepiej. Nawet u Prezesa.

*

Na sam koniec Pan Prezes dodał, że kandydat powinien ogarniać sprawy międzynarodowe i być mężczyzną, bo kobieta w tych wojennych czasach nie da sobie rady. Złośliwcy zakrzyknęli wtedy jednym: Beata Szydło! Ale nie wszyscy. Niektórzy uznali, że Prezes myśli o Marku Suskim. Co by nie powiedzieć, jest okazały. A tak bardziej serio. Po drugiej stronie barykady jest kilku potencjalnych kandydatów. Nikt tam nie mówi o znajomości angielskiego jako o warunku. Bo wszyscy potencjalni kandydaci znają ten język. Ogarnięcie w sprawach międzynarodowych? Nawet debiutant polityczny Szymon Hołownia udowodnił już, że w międzynarodowych kontaktach daje sobie radę.

Skoro Kaczyński mówi o obyciu w sprawach międzynarodowych i angielskim to jest nowa jakość. Poprzedni kandydat PiS, czyli Andrzej Duda, nie zna do dziś angielskiego, a w sprawach międzynarodowych jest jak ślepe dziecko we mgle prowadzone przez Kaczyńskiego. Czy Duda jest przystojny? To zawsze jest kwestia dyskusyjna. Wysoki? No powiedzmy. Okazały? Może to dlatego Prezes każe mu się tak wydzierać publicznie, żeby wydawał się okazały? Niestety, ten kandydat był zaprzeczeniem tego, co Kaczyński mówi dziś. Jedyny kandydat spełniający warunki Prezesa to Ken z filmu „Barbie”, ale w PiS takiego nie ma.

5/5 - (1 vote)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.