Upadła kariera słowa „kłamać”

Są u ludzi takie podstawowe umiejętności przystosowawcze, które pozwalają im przetrwać. Jak zresztą u wszystkich stworzeń żywych: ślepa ewolucja promuje mechanizmy, które pozwalają przetrwać nosicielom kodu DNA. Wśród wielu czynników eliminujących kiepskie osobniki jest też i ciągły test na inteligencję: te sprytniejsze próbują pożreć głupsze. To ciągły wyścig zbrojeń: drapieżniki są coraz lepsze w oszukiwaniu, a żujące trawkę cielątka coraz lepsze w rozpoznawaniu oszustw i ucieczce.
Ale przecież w przyrodzie panuje równowaga: coś te drapieżniki jedzą. Nie mogę pojąć, jak można być tak pozbawioną instynktu samozachowawczego ofiarą, żeby uznawać pomarańczowego kolesia z wiewiórką na głowie i słownictwem ze szkoły elementarnej za zbawcę Ameryki, a naszego rodzimego frustrata z Żoliborza za jedyną, starczą nieco nadzieję Polski, która jest mocarstwem, ale wyłącznie wtedy, kiedy Szanpanprezes rządzi? Ale przecież w każdym stadzie są sztuki chore i niezbyt bystre, które zostają w tyle, gdy stado ucieka.
To te biedne sztuki, które podziwiają, jak to Prezes Wszystkich Prezesów „pozamiatał” komisję do spraw Pegasusa.
A ja tak sobie obserwowałem pysznego prezesinę o niezłomnej wierze we własny geniusz, patrzyłem jak dusi się z wewnętrznej złości i kipi urazą, podziwiałem, jak lekko kłamie, łże i udaje inteligenta i jakoś tak napisał mi się poniższy wierszyk…

Upadła kariera słowa „kłamać”

O naszych drogich nieobecnych
To albo dobrze, albo wcale;
Lecz gdy nie szkoda jest tych niecnych,
To po przydatnych jednak żale.

Pozwólcie zatem na wspominki,
Słówka, co zeszło nam po cichu:
Czas mu zamówić wypominki:
Bo po nim widu ani słychu.

Kiedy dziś słucham polityków,
Gdy wartkim nurtem płynie mowa,
Podziwiam serię ich uników,
Aby nie wyrzec tego słowa.

„Pan nie ma wiedzy” jeden rzecze,
„Wprowadzasz pan w błąd” rzecze drugi,
„Mija się z prawdą” ich narzecze,
„Konfabulują” jak kraj długi.

Ten „kota” ślicznie nam „odwraca”
Iż fakty tu są „przekręcone”,
Tamten zaś pod ogonem maca,
Że kot jest w niewłaściwą stronę.

Półgłówek nie tak rzadki wcale
Takim się już mądralą czuje,
Że mu oponent nie łże, ale
„Oszczędnie prawdą gospodaruje”.

Koloryzują, przekręcają
I opowiadać bajki raczą,
W „fałszywym świetle przedstawiają”
Mistyfikują i mataczą.

Kiedy tak słucham jak bełkocą,
Jak im na sucho to i tanio,
Za nich ja powiem z całą mocą:
Po prostu ordynarnie KŁAMIĄ.

Oceń artykuł

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.