Uwaga! Nowe „profanacje”, czyli wszystkie przeróbki obrazu Leonarda da Vinci, które udało nam się znaleźć z pomocą czytelników.

Artystyczne wyobrażenie „Ostatniej Wieczerzy” to dzieło Leonarda da Vinci. Osobnika dość kontrowersyjnego, gdy żył i dziś również, szczególnie dla ortodoksyjnych tradycjonalistów. Za to jego obraz traktują jak relikwię. I przedmiot czci religijnej. Co jest – delikatnie mówiąc – głupie i niezgodne z zasadami wiary. Zaś scena z otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu zaowocowała szałem głupoty i nienawiści polskich katolików. To ten obrazek poniżej.

Czy jednak to nie prezes Kaczyński i PiS byli autorami wcześniejszej profanacji? Zdjęcie zostało zaczerpnięte z profilu na X (https://x.com/zKaszebe/status/1817160467359420573). Czy to nie jest profanacja? No dobra. Jaja sobie robimy…

Profanacja „Ostatniej wieczerzy” ma ogromną i popularną tradycję w świecie malarstwa i filmu. Oczywiście poza Polską nikt tego nie nazywa profanacją. Popatrzmy na kilka przykładów znalezionych w sieci w ciągu kilku minut. Ostatnia reprodukcja to gdański obraz „Ostatnia Wieczerza” Macieja Świeszewskiego miał być jedną z atrakcji polskiego pawilonu na Expo w Mediolanie. W drodze na lotnisko artysta usłyszał, że prezentacja jest wstrzymana, bo „obraz obraża uczucia Najwyższego”. Polska to jednak stan umysłu.










Czy obrażenia uczuci religijnych polskich katolików nie będą przypadkiem śmiertelne? Konfederosja pewnie będzie postulować wypisanie się z UE i wypowiedzenie Francji wojny. Ach ci Francuzi, a myśmy ich z takim poświęceniem uczyli jeść widelcem zupę.