Marcin Romanowski to nie żadna płotka. Był prawą ręką Ziobry i wykonawcą polityki, która kazała „Suwerennej Polsce” sprzeniewierzyć setki milionów złotych. Gdyby nie skruszony urzędnik ówczesnego ministerstwa, Tomasz Mraz, dziś mielibyśmy dużo bardziej skomplikowaną sytuację. Mimo to casus Romanowskiego to nie jest bułka z masłem. Prokuratura podeszła do sprawy bardzo poważnie. Rzetelnie przygotowała argumenty przemawiające za tym, by posła pozbawić immunitetu i zdobyć zgodę sejmu na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Do sejmu trafił wniosek prokuratora i komisja regulaminowa bardzo dokładnie przeanalizowała wszystkie argumenty. Podczas posiedzenia komisji w swojej własnej obronie mógł wystąpić też Marcin Romanowski. Komisja uznała wszystkie wnioski prokuratury za zasadne. Na plenarnym posiedzeniu sejmu przegłosowano jedenaście wniosków, każdy osobno. Osobno przegłosowano też wniosek o zatrzymanie i ewentualne tymczasowe aresztowanie posła. Wszystkie wnioski zostały przez sejm przyjęte.
Casus Romanowskiego dlatego jest trudny, że posłowi przysługuje tez immunitet wynikający ze Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Nie ma to nic wspólnego ze strukturami Unii Europejskiej. Romanowski czuł się wyjątkowo pewnie. Dość prowokacyjnie udał się w piątek do prokuratury ze swym obrońcą. Jako prawnik musiał jednak wiedzieć, że procedury są inne. Prokurator nie zrobi nic, dopóki nie otrzyma zgody podpisanej przez marszałka sejmu. Potem zaś musi zlecić zatrzymanie uprawnionym do tego służbom i na pewno nie należy do nich prokurator, ani straż miejska. Zatem został zatrzymany dopiero w poniedziałek.
Gdyby Romanowski chciał współpracować i przyznał się do winy, prokurator nie chciałby tymczasowego aresztowania. Jednak podejrzany zachowywał się butnie i bezczelnie, co skutkowało wnioskiem o areszt. Przepisy w zakresie tego immunitetu Rady Europy są nieostre i sąd wziął to pod uwagę rozstrzygając kwestię tymczasowego aresztowania. Można rzec, że jest jeden do zera na korzyść Romanowskiego. Poznał zarzuty i może na wolności mataczyć skuteczniej. Jednak to nie koniec, Prokurator pewnie wystąpi ze skargą na decyzję sądu i zajmie się tym sąd drugiej instancji.

