Seryjny łamacz płyt CD grasuje

Seryjny łamacz płyt CD grasuje

Podczas procesu Sebastiana Kościelnika oskarżonego o spowodowanie antyrządowego wypadku drogowego, w którym ucierpiała nasza ukochana Becia, czyli sołtysowa Beata Szydło, okazało się, że ważne dowody zapisane na płycie CD przestały istnieć. Ktoś złamał płytę. Ma się rozumieć, że nie specjalnie. Bo czy w prokuraturze byłby ktoś taki? czy Ktoś złamałby płytę celowo? Proces skończył się niezbyt szczęśliwie dla kierowcy seicento, który nie poszedł do więzienia, ale został uznany za sprawcę wypadku. Pancerne seicento powędrowało na aukcję.Czy to seryjny łamacz płyt CD grasuje? Pisaliśmy już o tej sprawie zaraz po wypadku i konkluzje były pesymistyczne.

Z kolejnych relacji wyłania się coraz bardziej kompromitujący obraz władzy. Nadmiar funkcjonariuszy. Chaos na miejscu wypadku. Zadeptywanie śladów. „Zastępczy” kierowca w limuzynie Audi A8. Wyliczenia publikowane w gazecie „Rzeczpospolita” każą przypuszczać, ze kolumna jechała z prędkością 100km/h.

Ale to nie koniec. Właśnie dowiadujemy się, że analogiczny koniec (nie mylić z analogowym, choć może ma to coś wspólnego z przymiotnikiem analny) spotkał płytę w sprawie Pegasusa. Przypomnijmy, że Pegasusem podsłuchiwany był Krzysztof Brejza. Tajniacy podsłuchiwali go i podglądali. A nawet zapisali na jego telefonie coś, czego tam nie było. To przekracza wszelkie normy. Dziennikarka Marta Gordziewicz napisała o tym na X (dawniej Twitter).

Płytę, która zawiera dane operacji „Jaszczurka” złamano i jej zawartości nie można odczytać. Oczywiście nikt nie zrobił tego specjalnie. Tak twierdzi prokuratura z Gdańska. A może seryjny łamacz płyt CD grasuje w całej Polsce? Ile jeszcze płyt zniszczy się „przypadkiem” w nadchodzących miesiącach i latach? Koalicja demokratyczna szykuje wiele procesów przeciw politykom, którzy łamali prawo. Może być ciekawie.

Oceń artykuł

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.