Gdybyśmy byli w uniwersum „Gwiezdnych wojen” lub „Star Treka” nazwa Megalopolis pasowałaby jak ulał do wielkiego centrum władzy jakiegoś galaktycznego imperium. Do którego przylatują setki kosmicznych promów i skąd startują statki imperialne. Jednak żyjemy w Polsce, w roku 2024 i taka nazwa kojarzyć się może najwyżej z megalomanią. Niestety, muszę stwierdzić z bólem, że nawet pilnujący łąki pod Baranowem nie odlecieli aż tak mocno. To wręcz traumatyczne dla mnie, że musiałem oglądać tę żenującą konferencję.
Pisowski projekt, lub raczej pomysł Centralnego Portu Komunikacyjnego, powstał jako zwieńczenie wcześniejszego przekopu Mierzei Wiślanej. Państwo PiS chciało teraz udowodnić, że wybuduje hub lotniczy i kolejowy na poziomie przynajmniej równym bogatym szejkanatom naftowym. Z rozmachem i wizją ogromnej potęgi. Pomysł głupi i nierealny. Projekt był krytykowany przez opozycję demokratyczną, która zapowiadała, że po dojściu do władzy zatrzyma tę „megalomanię”. Tymczasem zamiast zatrzymania megalomanii dostajemy właśnie megalomańskie Megalopolis.
Koalicja 15 października otrzymała w spadku po dyletanckich i złodziejskich rządach PiS ogromne zadłużenie, które zaowocuje nałożeniem na Polskę zabezpieczeń procedury nadmiernego deficytu. W stanie agonalnym znalazła się oświata, nigdy wcześniej zawód nauczycielski nie był finansowo tak spauperyzowany. Opieka zdrowotna praktycznie przestała istnieć. Na wizytę u specjalistów czeka się latami, o kwestii diagnostyki, zabiegów i operacji w ogóle nie ma co mówić i nie zmienia tego nowoczesne wyposażenie niektórych placówek. Ogrom zaniedbań powoduje, że nie wiadomo, od czego należy zacząć. A tymczasem, pod presją idiotów, premier Tusk zaczyna snuć jakieś fantasmagorie.
Nie będę przeprowadzał szczegółowej krytyki owego Megalopolis, bo znacznie lepiej ode mnie zrobili to już wcześniej inni. Posługując się zresztą opiniami ekspertów. Dociekliwym czytelnikom proponuję link to artykułu krytycznego, który powstał na bazie analiz FOR. Trudno się spierać z uwagami ekspertów. Sam pomysł CPK bazuje na tym, że polskie centralnie położone lotnisko wraz z liniami kolejowymi spowoduje, iż wszyscy tam będą się pchać. Tylko po co?
