Niecierpliwość

Niecierpliwość

Róbta tak dalej uśmiechnięci dygnitarze, a scenariusz będzie następujący. Wrak z Żoliborza wystawi w wyborach prezydenckich jakiś wyrób maliniakopodobny, który z dużym prawdopodobieństwem wybory wygra. Za 3 i pół roku, prawie 79-letni kleszcz wróci do władzy i będąc już praktycznie w grobie, spali ten kraj całkowicie. Będzie to następstwem jawnego grania w chuja z wyborcami, jakiego obecnie doświadczamy.

Ponad pół roku trzymałem mordę krótko, ale uznałem, że wystarczy. Charyzma Bodnara predysponuje go raczej do objęcia fuchy prawnika spółdzielni mieszkaniowej lub mleczarskiej. Prosił Was kryminalista Zero żebyście nie byli fujarami, ale jego prośby spełzły na niczym. Politycy to grupa, która najczęściej zapada na Alzheimera. Atak choroby następuje dzień po wyborach, kiedy wyborcy mogą wypierdalać ponieważ miejsca przy paśniku są już obsadzone i przez 4 lata można mieć wyjebane.
Ludziom, zwłaszcza młodym, którzy Wam zaufali, nacharkaliście w twarz. Oni stali w nocy w kolejkach do lokali wyborczych, abyście dostali robotę za ich pieniądze. Dla młodych oferty nie ma, więc młodzi mają na wybory wywalone i przestaję się im dziwić. Frekwencja jest wspaniałym dowodem tego zjawiska. Duża część wyborców dała Wam potężny kredyt zaufania, będąc omamiona wizją rozliczeń pisowskich złodziei. Rozliczeń, jak nie było, tak nie ma.

*

Celebryta Szymuś co to więcej życia spędził na kolanach niż na stopach raczył stwierdzić, że w sumie te rozliczenia nie są aż tak ważne. Dodawszy do tego podejście do tematu aborcji Hołownia rozpoczął proces samozaorania i dostał ostatnio od wyborców listwę na dziąsło. Do spółki z wielebnym Władkiem dla którego wartości chrześcijańskie są turbo ważne, dopóki się kościelnie nie rozwodzi. Hipokryzja o wysokim stężeniu.

Kiedy słyszę głosy, że trzeba dać rządowi czas, ogarnia mnie pusty śmiech, zaś bezrefleksyjne poparcie budzi we mnie przerażenie. Robicie krzywdę sobie, ale przede wszystkim tym na których głosowaliście. Ograniczanie się do zadowolenia tylko z faktu odbicia władzy z rąk pisuaru jest prostą drogą do odzyskania tejże władzy przez ekipę szkodnika z Nowogrodzkiej. Utrwalanie polityków w przekonaniu, że są zajebiści i nieomylni, bo „nasi” doprowadzą prędzej czy później do rozzuchwalenia i patologii.

Konstruktywna krytyka, a także egzekwowanie obietnic na których spełnieniu najbardziej nam zależy, zmusza polityków do refleksji i popycha do działania. Przypomnę, że przez 7 miesięcy od przejęcia władzy nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Ukradziono miliardy naszych pieniędzy i nad tym przechodzi się do porządku dziennego. Politycy o których mam niestety zdanie dosyć mizerne, absolutnie nie utożsamiają się z odpowiedzialnością za wydatkowanie pieniędzy jakie odprowadzamy do budżetu. Podejrzewam, że gdyby im z budżetu domowego ktoś ukradł 3/4 środków to byliby zainteresowani wyjaśnieniem zniknięcia dóbr wszelakich. Pieniądze podatników można zaś oszczać. Otóż nie można.

**

Dzisiaj usłyszałem, że z jakiegoś funduszu wyparowało kilkadziesiąt milionów złotych na kamizelki odblaskowe z Chin, które nie dotarły do Polski, a odpowiedzialni tłumaczą się, że towar wypadł z kontenera na morzu. Jarzycie? Za taki pitos można było sfinansować kurację trojga dzieci cierpiących na SMA, których rodzice błagają w internetowych o pieniądze. Każdą złotówkę pochodzącą z budżetu należy przed wydaniem oglądać 5 razy, a nie wyrzucać w błoto, bo podatnik przyniesie następne pieniądze w zębach.

Jeżeli rządzący się nie ogarną to mam dla nich przykre info. Z ich aresztowaniem pisuar się uwinie w dobę od wygranych wyborów. Politycy, którym zaufaliśmy choćby dlatego, że nie było alternatywy sami pracują na swoją przyszłość. Odcięcie się od ludzi powoduje redukcję wyborców i spadek frekwencji, co jest korzystne dla pisuaru, który dysponuje twardym choć okaleczonym intelektualnie elektoratem.

Żebranie co 4 lata o głosy robi się coraz bardziej żałosne. Wtedy właśnie słyszymy z ust prominentów, że nasze głosy są ważne i należy iść na wybory. O demokracji świadczy frekwencja wyborcza. Na tym tle wypadamy jako państwo, które aspiruje do miana państwa demokratycznego. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że do takiego stanu rzeczy doprowadzili politycy i nikt inny. Korzystam ze swoich praw wyborczych, ale coraz bardziej rozumiem tych, którzy te prawa mają w dupie.
O lewicy nie wspomniałem ponieważ o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.

Oceń artykuł

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.