Od 15 października 2023 roku, aż do ostatnich wyborów europejskich, widzieliśmy nieustanny festiwal kampanii politycznych. Najpierw była zmasowana akcja propagandowa po wyborach, by uzasadnić istnienie kuriozalnego „dwutygodniowego” rządu Morawieckiego. Propagandziści PiS, z Telewizją Polską na czele usiłowali przykryć fakt, że służyło to tylko zacieraniu śladów po przestępstwach. Gdy już wreszcie nowa koalicja sejmowa mogła przegłosować powstanie nowego rządu Donalda Tuska, nastąpił akt drugi. Zmasowany atak na nowy rząd, który miał rzekomo likwidować demokrację, odbierając pisowskim nominatom władzę w instytucjach państwowych – od telewizji po prokuraturę. Teraz rozpoczęła się cisza powyborcza.
Zaraz potem rozpoczęła się kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi. Wówczas PiS uruchomił swych działaczy, by wzniecić protesty rolników. Rolnicy protestowali głównie przeciw przepisom Zielonego Ładu, który był w popierany jeszcze niedawno przez PiS. Ba, nawet w pewnej części był dziełem PiS. Początkowo nawet te protesty zdobyły sobie sympatię wielu środowisk społecznych w Polsce. Jednak, gdy zaczęły dominować hasła prorosyjskie i antyunijne, sympatia ulotniła się błyskawicznie. Finalnie PiS wygrało symbolicznie wybory samorządowe, ale realnie to je przegrało. Liczba województw, w których władzę objęli ludzie Kaczyńskiego, zmniejszyła się drastycznie.
*
Kolejną odsłoną propagandy wyborczej, uruchomionej w sztabie Kaczyńskiego, była kwestia granicy wschodniej. Wykorzystano zdarzenie z żołnierzami, którzy zostali oskarżeni o nieprawidłowe użycie broni. Próbowano zdyskontować śmierć żołnierza, który bronił granicy. Wszystko na nic, bo ludzie Kaczyńskiego w wyborach europejskich przegrali. Symbolicznie. To był tylko 1% i dwa mandaty europosłów. Jednak okazało się, że totalna wojna, którą wypowiedziało PiS, nie przyniosła spodziewanych efektów.
Gdzie są dziś rolnicy? Zabrakło partii pieniędzy dla prowodyrów i protesty umarły śmiercią naturalną. Krótko odgrażała się „Solidarność”, że dołączy do strajków, ale kto by za to zapłacił? Ludzie Kaczyńskiego nie mają przecież kasy państwowej w ręku. Czy propagandystów PiS obchodzi dziś los dźgniętego nożem żołnierza? Co się stało z gorącymi deklaracjami obrony oskarżonych żołnierzy? Przez prawie rok nie będzie żadnej kampanii wyborczej. Więc propaganda ucichła. Panuje cisza powyborcza.
