Konfederata handlujący wizami? Od kilku dni krążą wzmianki na ten temat, a sprawa dotyczy Romana Łazarskiego – bliskiego współpracownika Sławomira Mentzena, skarbnika i pełnomocnika finansowego Konfederacji (związanego z libertariańskim skrzydłem partii). Łazarski jest oskarżany o prowadzenie firmy, która sprowadzała do Polski tysiące imigrantów. Z Azji (m.in. Indii, Pakistanu) i Afryki, zarabiając na tym ok. 6 mln zł. Firma działała jako agencja pracy tymczasowej, pośrednicząca w legalizacji pobytu i zatrudnieniu cudzoziemców. To nie był nielegalny „przemyt”, ale masowy import siły roboczej na podstawie wiz i zezwoleń.
Łazarski założył spółkę w 2021 r., która w ciągu 3 lat sprowadziła ponad 10 tys. pracowników z krajów takich jak Indie, Pakistan, Bangladesz czy Filipiny. Oferowali oni usługi w branżach budowlanej, produkcyjnej i usługowej. Firma pobierała opłaty za pomoc w uzyskaniu wiz pracowniczych i zezwoleń (nawet po kilka tys. zł od osoby), co budzi zarzuty o „handel wizami” w szarej strefie.
Czyli nie chcemy imigrantów i będziemy szczuć, ale jak się nadarzyła okazja, to dlaczego nie zarobić milionów? I tak okazało się że konfederata handlujący wizami, to nie tylko figura abstrakcyjna. Łazarski jest nie tylko skarbnikiem partii, ale też organizatorem kampanii wyborczych Mentzena. W 2023 r. jego firma była wymieniona w sprawozdaniach finansowych Konfederacji jako darczyńca. Konfederacja publicznie sprzeciwia się masowej imigracji, co kontrastuje z praktyką Łazarskiego.
Sprawa nie jest nowa. Podobne praktyki (agencje sprowadzające imigrantów zarobkowych) kwitły za rządów PiS. Ale tu ironia polega na politycznym profilu Konfederacji, która oskarża inne partie o „zalewanie Polski migrantami”. Nie ma dowodów na nielegalność działań Łazarskiego, ale budzi kontrowersje ze względu na retorykę partii.
@Grok na x.com
