Franciszek Putina

Franciszek Putina

Gdy argentyński jezuita Jorge Mario Bergoglio został ogłoszony papieżem w 2013 roku, spora część katolików (i nie tylko) miała nadzieję na zmiany w skostniałym Kościele Katolickim. Przede wszystkim w podejściu do zwykłych życiowych spraw. Liczono też na zdecydowane działania w zwalczaniu patologii wśród kleru. Papieżowi zdarzały się rozmaite wpadki od samego początku pontyfikatu. Jednak panowało przekonanie, że jest to wynik różnic kulturowych pomiędzy Ameryką Łacińską, a Europą. Tymczasem po latach okazało się, że jest to „Franciszek Putina”.

Tytuł nie jest nowatorski, gdzieś już się pojawił, choć nie potrafię sobie przypomnieć gdzie. Trzeba jednak rzec, że trafia w sedno. To było pierwsze naprawdę potężne rozczarowanie. Gdy Rosja napadła na Ukrainę, a przywódca ogólnoświatowej religii skupiającej 1,4 miliarda wyznawców, nie potrafił zająć wyraźnego stanowiska. Nikogo nie dziwiło, że patriarcha rosyjski Cyryl pobłogosławił wojnę i Putina. Jednak wymijające wypowiedzi papieża Franciszka oburzyły ludzi na świecie.

Dziś, gdy wojna trwa już ponad dwa i pół roku, Franciszek Putina nadal nie zdobył się na potępienie rosyjskiej agresji. Gdy przeczytałem relację z pielgrzymki do krajów Pacyfiku w Gazecie Wyborczej, byłem w szoku. Odpowiadając na pytania dziennikarzy papież oświadczył, że oboje kandydaci na prezydenta USA „reprezentują zło”. Dystans papieża do spraw politycznych wielkiego mocarstwa byłby postawą oczywistą, ale takie „dictum acerbum” jest zwyczajną głupotą.

Z pewnością można próbować współpracy [z Chinami] w kwestii [rozwiązywania] konfliktów

Papież oznajmił też, że niespecjalnie interesuje go otwarcie odbudowanej katedry Notre Dame w Paryżu. Jakby nie było, to potężny symbol religii katolickiej w Europie. Franciszek do Paryża się nie wybiera. Paryż nie jest wart mszy. Za to mocno akcentował swój podziw dla Chin i chęć złożenia tam wizyty. Chiny są moim marzeniem. To wielki kraj, podziwiam Chiny, szanuję Chiny. Chiny są krajem z kulturą sięgającą tysiącleci, posiadają zdolność do dialogu… – powiedział Franciszek. Podsumujmy: walka z patologią seksualną księży nadal leży, niektóre Kościoły skręcają w stronę nacjonalizmu (żeby nie rzec mocniej), napadnięta Ukraina nie doczekała się wsparcia moralnego papieża, który raczej litował się nad biednymi rosyjskimi żołnierzami, a Franciszek podlizuje się komunistycznym Chinom. Brak słów.

Oceń artykuł

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.