List otwarty w obronie Błaszczaka

List otwarty w obronie Błaszczaka

Chciałbym wystosować malutką prośbę do Państw lub Plemion, które w swoich planach mają zaatakowanie Polski.
Przede wszystkim, spójrzcie kochani na zdjęcie „klasowe” naszego rządu? Czy moralnym jest bicie niepełnosprawnych? Po drugie, jeżeli już jesteście zdecydowani, to proszę wyślijcie telegram z informacją o planowanym terminie ataku. Ministerstwem Obrony Narodowej kieruje Mariusz Błaszczak, niezbyt lotny intelektualnie, a właściwie wcale. W grudniu na terenie Polski, zawieruszyły się rakiety rosyjskie i do dzisiaj byłyby poszukiwane, gdyby nie interwencja konia, który je odnalazł całkiem przypadkowo. Tak postępować się nie godzi. Ministrant Błaszczak nie może przerywać ważnych zadań, takich jak pląsy na urodzinach Radia Maryja. W tej chwili, proszę Was bardzo o chwilowe porzucenie wszelkich planów agresji militarnej, ponieważ monitorujący sytuację na polskim niebie, muszą przejść kompleksowe badania okulistyczne z racji tego, że nie dostrzeżono białoruskich śmigłowców, które sobie fruwały nad Białowieżą. Trudno mieć w tej sytuacji pretensje do straży granicznej, mocno sfokusowanej na przerzucaniu przez płot, spierdalających przed wojną Syryjczyków. Do dobrych manier, należy również doczekanie momentu w którym szanse w boju, będą wyrównane. Zakupy Błaszczaka są nieco chaotyczne i do zamówionych w Korei na raty haubic, należy dokupić dedykowaną amunicję, gdyż Mariusz umowę podpisał na odpierdol, kolejny raz robiąc w chuja pracowników polskiego przemysłu zbrojeniowego. W chwili obecnej, dostalibyśmy łomot od Papuasów, wyposażonych w liście agawy. Jeżeli chodzi o uzbrojenie, to mamy zdecydowaną przewagę w ilości kapelanów.
Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

5/5 - (3 votes)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.