Konfederacyjna majówka

Konfederacyjna majówka

Robert Winnicki, którego żona przed długim majowym weekendem posłała po zakupy, musiał się zmierzyć z rzeczywistością. Lista sprawunków, przekraczająca dziesięć pozycji, okazała się za długa. Lider narodowej prawicy nie wytrzymał psychicznie i poskarżył się na Twitterze. I w ten sposób rozpocząła się konfederacyjna majówka.

Wpisywanie mężczyźnie na liście zakupowej powyżej 10 pozycji, z których każdą trzeba odszukać w sklepie wśród miliona podobnych rzeczy, powinno być ścigane z urzędu i zagrożone wysokimi karami. Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym.

Niestety nie doczekał się współczucia. Natychmiast pojawiło się stado lewackich feministek z pytaniami, jak chłop chce sobie poradzić z rządzeniem państwem, skoro przerastają go zwyczajne zakupy w „Biedronce”. Niektóre komentarze były wyjątkowo okrutne i pozbawione empatii

Tymczasem Sławomir Mentzen, swojsko nazywany Memcenem ze względu na zdolność stawania się memem, umieścił fotkę na Twitterze. Chciał, żeby wszyscy zobaczyli, jak wygląda konfederacyjna majówka. Widzimy ją powyżej. Sławek pije piwo, jeden z jego kolesi leży pod kocem, drugi stoi przy grillu. Potencjalni wyborcy zaś, którzy chcieliby się zapoznać z programem partii muszą szperać w internecie i program mogą znaleźć najwyżej na Wykopie. W skróconej wersji, same hasełka, bo pełną wersję Sławek gdzieś zgubił.

Długie majowe weekendy stały się już polską tradycją narodową. Podobnie jak obrona dobrego imienia papieża i wyrzucanie na śmietnik choinki gdzieś w okolicach 21 marca. Konfederacja z Mentzenem, Bosakiem i Winnickim na czele walczy zażarcie o prawo do tej tradycji. Bowiem zagrażają świętu lewacy i feministki oraz rzecz jasna wegetarianie. A więc majówka, to nie tylko majówka, to walka o polską tradycję!

5/5 - (2 votes)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.