Człowiek do zadań specjalnych Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie i okolicach. Ryszard Majdzik, który się szczyci tym, że jego dziadka zamordowali Rosjanie. Jest to jedna z niewielu prawdziwych rzeczy, które mówi. Kiedyś należał do KPN, zapisał się w roku 1980 i zaraz potem wypisał. Współdziałał z KOR. W stanie wojennym był internowany. Ale raczej się nie chwali, że Wyrokiem w 2015 otrzymał 150 tys. zł zadośćuczynienia za 10 miesięcy internowania w stanie wojennym. Jestem zdania, że jak już komuś państwo zapłaciło za jego krzywdy, to nie powinien udawać bohatera.
Jako właśnie pisowski człowiek do zadań specjalnych był na spotkaniu z Donaldem Tuskiem i Rafałem Trzaskowskim w Krakowie 15 maja 2023 roku. Powiedział tam, że 4 czerwca to byłą zdrada. Według niego to właśnie ta strona polityczna jest odpowiedzialna za zdradę narodową. Czy zadał pytanie? Niby tak. Było to pytanie w rodzaju tych: „czy już pan przestał bić żonę?”. Politycy PiS zakulisowo przyznają, że Majdzik mówi to, czego oczekują i mówi to, czego im samym nie wypada mówić.
Odpowiedź Tuska mogłaby zawstydzić Majdzika, gdyby miał odrobinę przyzwoitości. Przypomniał, że Jarosław Kaczyński brał udział w obradach Okrągłego Stołu. Jarosław Kaczyński kandydował też w wyborach 4 czerwca 1989 roku. Czy Majdzik z nadrukowanym dziadkiem na koszulce i krzyżem na łańcuchu może tak oczerniać bezkarnie lidera swojej własnej partii? Nikt przy zdrowych zmysłach nie potraktuje go poważnie. Ale „ciemny lud to kupi”, jak mawiał klasyk Jacek Kurski.
