Prywatna edukacja dla władzy

Prywatna edukacja dla władzy

Premier Morawiecki pochwalił się na platformie X (dawniej Twitter) zdjęciem córki przed szkołą. Wielu rodziców tak robi, co niekoniecznie jest mądre. W przypadku premiera zdecydowanie nie jest. Uważamy, że dzieciom należy się trochę prywatności i podłe jest wykorzystywać je w kampanii wyborczej. A już podłe i głupie robić to w tak nieudolny sposób. Nie prezentujemy zdjęcia córki, a jedynie bramy szkolnej.Jak widać to jest prywatna edukacja dla władzy.

Dla pospólstwa jest państwowa szkoła doprowadzona do ruiny przez Czarnka. Z wakatami dla nauczycieli, którzy odeszli do innych zawodów lub po studiach mieli lepszy pomysł na życie, niż pracować za minimalną krajową. Prywatna edukacja dla władzy? Ktoś powie co w tym złego? Każdy może szukać edukacji prywatnej. Otóż nie bardzo.

Droga edukacja dzieci Morawieckiego

Zaręczam wam, że jak spojrzycie na ceny, to szczęka wam opadnie. Opłaty wpisowe zaczynają się od 1200 zł. To taki haracz za przyjęcie papierów. A potem już jest jazda bez trzymanki. Czesne za rok od 15 tysięcy w zwykłej klasie do ponad 28 tysięcy w takiej lepszej z lepszym programem. Ile płaci pan Morawiecki? Do tego jeszcze internat od 850 zł miesięcznie za pokój dwu- trzyosobowy. Za „jedynkę” 1200 miesięcznie. Stać cię na to pisowski suwerenie? Też zainwestowałęś ponad 4 miliony w rządowe obligacje antyinflacyjne?

5/5 - (1 vote)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.