Wybaczcie, że pociągnę temat z poprzedniego wątku, ale tyle się w tej kwestii ostatnio dzieje, że w zasadzie trudno mówić i pisać o czymś innym. Małpa z brzytwą biega po fraucymerze ubrana w barokowe koronki, a z łabędzich szyj tryskają strumienie krwi. Pomarańczowy szajbus już odgraża się, że należy mu się trzecia kadencja. On może Amerykę i świat utopić we krwi. Niestety. To jest jak jakiś dystopijny scenariusz sci-fi sprzed pół wieku, tyle, że dzieje się na naszych oczach – i to nie jest gra video. To jak powtórka sprzed 90 lat, tylko za oceanem. To jest ten sam koszmar, a ludzie, jak się okazuje, nic nie zmądrzeli i nic nie nauczyli się z historii:(
Kiedy byłem dzieciakiem i zaczynałem się interesować historią, czytałem o dojściu Adolfa do władzy i zastanawiałem się: jak to było w ogóle możliwe?! Jak ewidentny wariat, z przemówień i aparycji, uwiódł te wszystkie gospodynie domowe, mechaników, księgowych, sklepikarzy, etc., etc. Jak mógł utopić świat we krwi będąc ewidentnym, narcystycznym szaleńcem?
Niestety, całe masy ludzkości są bezrozumne, niewyedukowane, nie dostrzegają historycznych analogii, ulegają najprostszym popędom. Wystarczy je na przykład porządnie nastraszyć (kij) i obiecać rozwiązanie wszystkich problemów (marchewka). Rozwiązanie nadejdzie takie jak zwykle obawiam się: krwawa łaźnia.
Już nie pytam jak to było możliwe. Jako dziesięciolatek nie doceniałem potęgi ludzkiej głupoty. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że średnie ludzkie IQ na całym świecie oscyluje tuż poniżej 100 punktów.
A więc jak to było możliwe? Popatrzcie na wywiady z pisowskimi posłankami.
Pogaństwo, głupota, zabobon, bezrozumny strach, nienawiść, ignorancja – wracają do rządów po 80 latach względnego spokoju.
I uwierzcie mi: postarają się nas wszystkich urządzić, JAK ZA KAŻDYM POPRZEDNIM RAZEM.
Kiedy byłem dzieckiem, oglądałem na przedpotopowych dla mnie wtedy, czarno-białych kronikach filmowych podskakującego na mównicy wariata z wąsikiem na Zachodzie, którzy tłumaczył, jak wielu ludzi jest nielegalnych i jak tu dobrze byłoby poprzesiedlać całe narody. I z drugiej strony bardziej spokojnego, niewiele mówiącego satrapę i masowego mordercę o zimnym pustym wejrzeniu, jakie mógł mieć Czyngis Chan.
Nie sądziłem, że ludzie okażą się aż tak głupi, że osobiście dożyję kolejnej inscenizacji tej tragedii.
A jednak.
Cały czas mam nadzieję, że to jednak operetka, tragifarsa, ale ta nadzieja ciągle słabnie. Czyż z perspektywy czasu Hitler nie wygląda jak oszalały pajac? I co z tego, skoro przez współczesnych został wzięty śmiertelnie poważnie?
Spójrzcie na tego prymitywnego półdebila Trumpa. Przecież każdemu w miarę rozsądnemu człowiekowi znającemu angielski wystarczy dosłownie pięć minut posłuchania jego histerycznej maniery używania niemal wyłącznie wielkich kwantyfikatorów, orgiastycznej przesady, która razi nawet bardziej nawykłych do tego tonu Amerykanów. Wystarczy posłuchać jego konfabulacji, zasobu używanych słów, bujnej ignorancji, przesądów, pretensjonalności. Tak jakby nie wystarczyła jego aparycja, mowa ciała, intonacja…
Ile kosztowało Putina zasponsorowanie nożowników, albo zamachowców wjeżdżających samochodami w tłum? Pewnie nawet nie połowę ceny jednej rakiety hipersonicznej.
A teraz bezmyślne, tępawe, zestrachane propagandą o urodzie cepa barany pójdą na rzeź. Pociągając za sobą resztę. Tyle razy działo się to w historii, ale czegóż wymagać od stada durnych, manipulowanych owiec? Znajomości historii?!
Po co Putin bombardował Syrię? Po co dostarczał imigrantów Łukaszence na polską granicę? Po co grał na maksymalną destabilizację, prowokował fale uchodźców, dezinformował o szczepionkach, sponsorował skrajne partie straszące, jak to te kilkadziesiąt tysięcy ludzi zrobi z Europy kalifat? Bo co, zrobi? Kilkadziesiąt tysięcy Afrykańczyków zdominuje czterysta milionów Europejczyków? Jak?! A w końcu po co osiągnął swój niebywały, największy jak do tej pory sukces – usadowienie na stanowisku prezydenta USA kupionego i szantażowanego przez siebie prymitywnego narcyza o niebagatelnej sile rażenia dla porządku światowego? Ano po to, żebyście oddali wolność swoją i swoich dzieci za ILUZJĘ BEZPIECZEŃSTWA. No to popatrzmy wokoło, jak robi się „bezpiecznie”.
Tak bardzo chciałbym się mylić, nie być Kasandrą, nie rysować czarnych perspektyw. Ale jakie można mieć podstawy do optymizmu, skoro ludzie sterowani najbardziej prostacką propagandą w KILKA LAT znaleźli się w jakimś bezrozumnym amoku?! Przecież mieliśmy z tego ćwiczenia u siebie przez bez mała ostatnią dekadę. Widzieliśmy, jak gotuje się tę żabę stopień po stopniu, żeby nie wyskoczyła z gara.
Jaka jest polska zadra za rok 1920 i początek II wojny? Że my stanęliśmy w obronie całej Europy i zostawiono nas samych.
W tej sytuacji jest teraz Ukraina.
Przyjrzyjcie się więc dobrze tym „prawackim” mordom zdrajców, którzy chcą ją potraktować tak samo, jak potraktowano nas, zapamiętajcie te tchórzliwe gęby, pamiętajcie dobrze, co wart był ich „patriotyzm” i „racja stanu”, nie zapomnijcie aby tym wywłokom uprawiającym taką podłą, prowokującą do nudności hipokryzję. To są dokładnie oni: ci umoralniacze, ci besserwisserzy, ci jedyni prawdziwi Polacy, ci pryncypialiści od siedmiu boleści. To jeden z nich, głupawy jak zwykle, ale tym razem jednak również szubrawy ponad przeciętny swój poziom, teraz, w obecnej sytuacji raczył był wychrząkać, że Żeleński wyłudził od Ameryki pieniądze metodą „na wnuczka”. A jak wielu „prawicowych publicystów” mu wtóruje! Te durne emocjonalne pisie posłanki troszkę się zagubiły w biegu, trochę straciły wspólny ton w chrząkaniu, ci pisi posłowie o czółkach nieskalanych myśleniem pogubili się nieco – ale oto jest odsiecz, jest, oto te półmózgi, cwane gapy, co na bredzeniu o moralności i patriotyzmie samymi będąc w rui i złodziejstwie zbili kokosy – dostają oto wsparcie od tzryczwartemózgów: Karnowskie i Sakiewicze nadal robią z Trumpa…ratunek. Serio. Ratunek polskości, patriotyzmu i moralności. Z tego gwałciciela, ruskiej wtyki i narcyza zechcieli zrobić sobie zbawcę. Zaraz po aspołecznym geju Kaczyńskim (przepraszam normalnych gejów, nie każdemu się orientacja na mózg rzuca, ale psychopatom najwyraźniej tak)
Tak marnie i żałośnie opadają maski tych „katolików” i „patriotów”.
Bo dzięki tym bezrozumnym tchórzom tym razem rysuje się oś zła USA – Chiny – Rosja i to z tysiącami głowic atomowych. Bo oni chcieli „bezpieczeństwa”. Przed nożownikami i gejami, mój Boże. Teraz ten pomarańczowy wariat podskakuje w Kongresie jak pchła na grzebieniu, teraz jego czas na miny Mussoliniego i te małe, przymknięte, chytre, świńskie oczka.
Jego przyboczny Elon uważa że nie jest nazistą, bo nie napadł na Polskę. A przecież to warunek konieczny, bynajmniej nie dążenie do totalitaryzmu, czystek etnicznych i traktowania ludzi jak przedmiotów, a nie podmiotów przecież. To trzeba koniecznie na Westerplatte napaść.
Tak usypia się owce…
A co z wrażliwością ludzi na pomiatanie Żeleńskim? Co z odróżnieniem kata i ofiary?! Ten pomarańczowy wieprz wobec wszystkich usprawiedliwia decyzje o doniosłym dla świata znaczeniu swoimi HUMORAMI, bo OBRAŹLIWY jest i nikt prawie z tego nie kpi?! Nikomu to nie przeszkadza? Facet mówi wprost, że chce okraść ofiarę bandyckiego napadu i domaga się za to szacunku?! A ludzie patrzą jak krowa na pociąg i zapomnieli ze strachu języka w gębie?!
Mądrzy wiedzą, że to inscenizacja. Że te rozmowy i tak nie miały skończyć się dobrze i przynieść skutek. A głupim?
No jak to, szef najpotężniejszego mocarstwa świata uzależnia strategiczne decyzje od tego, w co facet jest ubrany i co raz powiedział?
Obawiam się, że masa krytyczna głupoty została przekroczona. Za mało dbaliśmy o edukację, a za bardzo o interes – i oto skutki. Głupcy przejęli rządy.
„Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono”. Cóż z tego, że głupcy zrozumieją swoją durnotę podczas egzaminów? Skoro my też będziemy musieli je zdać…

