Dlaczego ten tekst ma tytuł „Frywolna Fasolka”? Gdybym zatytułował felieton „Prognozy ekonomiczne i polityczne w zakresie cen paliw”, to pies z kulawą nogą by do niego nie zajrzał. A tak może przez ciekawość parę osób przeczyta. Polityka jest obecnie źródłem wielu emocji, choć głównie interesujemy się polaryzacją. Z jednaj strony lewactwo, z drugiej prawctwo. A pośrodku szeroką strugą płynie gówniana rzeka braunizmu gaśnicowego.
W krótkoterminowej perspektywie wzrostem cen przestała się interesować pisowska opozycja, która być może jest na skraju rozpadu. Wszystkie konfederacje boskakowo-mentzenowo-braunowe też siedzą zadziwiająco cicho, a rząd niestety wie, że możliwości manewru są nikłe. Pakiet „CPN” (Ceny Paliwa Niżej) się skończył, kasa w budżecie musi się bowiem zgadzać. Chyba Tusk nie docenił chęci Trumpa do rozwalenia wszystkiego wokół siebie – od NATO po gospodarkę światową.
Tarcze osłonowe rządu (obniżony VAT i akcyza) wygasły z końcem czerwca, ale dopiero po dwóch tygodniach skończyły się wcześniejsze zapasy i dlatego dopiero teraz zobaczyliśmy liczbę 7 na początku ceny paliw. Podskoczyły też ceny hurtowe w ciągu ostatniego miesiąca. Rafinerie wykorzystały koniec rządowych ograniczeń do podwyższenia marż. Podwyżka ceny dolara o raptem cztery grosze jest w tym układzie tylko wisienką na torcie. I oby nie stało się to czasem oficjalnym alibi, bo ludzie mogą się wkurzyć.
Oczywiście póki co większość polskich homo politici ekscytuje się bardziej hejtem wobec Ukraińców i przygasającą aferą w służbie zdrowia. Jednak w dłuższej perspektywie benzyna zapewne zbliży się do 7,50 PLN, a diesel pewnie do 8 złotych. A to z kolei oznacza problemy dla rolnictwa. Wzrost kosztów o 15-20% w okresie żniw i zbioru owoców oznacza odpowiednio duży wzrost cen jesienią. Rządowy program zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze tez nie cieszy się uznaniem rolników, bo stawka jest niedostosowana do skoku cen. Rząd, mając na względzie nadchodzący rok wyborczy, powinien coś wymyślić. W przeciwnym razie nadchodzące wybory wygra „Frywolna Fasolka”.
