2023

2023

To jest Polska, mieszkam w Polsce, śpiewał niegdyś zespół „Kult” i nie była to miła, optymistyczna piosenka. W 2023 też nie będzie miło. Lada moment wybuchną wszystkie fajerwerki, poleje się „Russkoje Igristoje”, rodacy rzucą się sobie w ramiona i nadejdzie kolejny rok pod rządami PiS. To będzie już ósmy rok i niestety wiele wskazuje, że nie będzie ostatni. Dla większości liderów tzw. opozycji zwycięstwo nie jest najważniejsze. Celem zasadniczym jest ich władza. Każdego w swojej partii. Taka zabawa dorastających chłopców. Kto ma dłuższego.

Ponieważ jedynie Donald Tusk coś prawdziwego osiągnął w polityce, więc atakują go wszyscy pozostali. Pierwszy zaczął Hołownia, który de facto nie osiągnął nic. Stwierdził, że na kolanach u Tuska siedzieć nie będzie. Zandberg uważa dzień za stracony, jeśli maczugą nie przywali w Tuska albo przynajmniej nie dowali „libkom”. Czarzasty chyba jedyny wie, że to nie przelewki, ale boi się rozpadu lewicowej koalicji. Biedroń już nie istnieje. Upadek jego „Wiosny” był większy niż niegdyś upadek Palikota, a potem Petru. Kiepskie perspektywy w tym 2023 roku.

*

Tusk dostał ochronę SOP. Ktoś w PiS, po siedmiu latach goebelsowskiego szczucia, doszedł do wniosku, że w zasadzie to cel osiągnięto, ale zreflektował się, że martwy Tusk byłby sto razy groźniejszy dla władzy niż żywy. Przy okazji – sądzą – że zyskają większą kontrolę. Będą wybory, więc wiedza o działaniach Tuska może być na wagę złota. Czy opozycja mimo wszystko wygra? Być może. Szanse mają tak pół na pół. Ale co będzie, gdy PiS po przegranych wyborach nie odda władzy? Co można wtedy zrobić? Kupili sobie już policję, WOT i pewnie armię też. Nie licząc tajnych służb. Nie mamy waszego płaszcza i co nam zrobicie?

Zatem co nas czeka? Opozycja przegra, a potem już jakiekolwiek wybory nie będą miały znaczenia. Za parę lat będziemy poza Unią i Schengen, a Rosja wyciągnie w naszym kierunku swe długie ramiona. Opcja druga to wygrana opozycji, której jednakże PiS odmówi uznania wygranej. Konsekwencje identyczne jak w opcji pierwszej, a do tego możliwa wojna domowa. Opcja trzecia to wygrana opozycji, wielopartyjna koalicja rządowa i wieczne kłótnie. Po czterech latach PiS wróci w glorii. Jest jeszcze czwarta możliwość, ale bardzo mało prawdopodobna. Bo politycy w Polsce najbardziej nienawidzą Tuska.

5/5 - (3 votes)

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.